W dzisiejszym wpisie postaram się odpowiedzieć na pytanie, czy jako gracze marnujemy swój czas?
Myślę, że większość osób w młodszym wieku usłyszała od swoich rodziców, bądź kogoś znajomego, że marnuje swój czas przed komputerem, czy konsolą i powinien zabrać się za coś pożytecznego.
Według mnie odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że poprawną odpowiedzią na to pytanie jest: Tak i Nie. Zapraszam do zapoznania się z moimi przemyśleniami na ten temat, może komuś z Was przyda się to w dyskusji z osobami, które twierdzą, że granie w gry nie ma sensu.
Zacznijmy od odpowiedzenia sobie na pytanie: dlaczego gramy w gry?
Jeśli chodzi o mnie, to granie w gry od zawsze było formą spędzania wolnego czasu. Gdy w wieku szkolnym byłem chory i zostawałem sam w domu, to większość czasu spędzałem przed komputerem. Chyba, że było aż tak źle, że nie byłem w stanie. Jednak przy przeziębieniach, zawsze owijałem się kocem, robiłem herbatę i grałem w gry. Gdy byłem starszy, granie w gry było czynnikiem, który pomagał też w kontaktach z innymi osobami. Temat gier w szkole średniej był powszedni. W ten sposób zacząłem grać w LoL’a: usłyszałem o tej grze podczas rozmowy na przerwie. Nie rozumiałem nic o czym mówili koledzy, a gdyby nie oni, to pewnie nigdy nie zacząłbym w to grać. Nie będę rozpisywać się na czym polega ta gra, ale nie dość, że dawała ona możliwość dyskutowania o niej na przerwach, to była to gra internetowa, która pozwalała spędzać czas ze znajomymi siedząc przed komputerem i grać w jednej drużynie. W dorosłym życiu granie w gry stało się dla mnie formą spędzania wolnego czasu wieczorem, gdy już nie mam żadnych obowiązków. A odkąd mam steamdeck’a mogę grać podczas podróży, gdzie podczas przejazdów komunikacją publiczną mogę odbyć krótką sesję i spożytkować czas w sposób, który uwielbiam.
Czy grając, rzeczywiście marnujemy czas?
Odpowiedź na to pytanie, jest bardzo złożona i zależy od wielu czynników. Moje przemyślenia na ten temat podzieliłem na dwa segmenty, pierwszy to czynniki, które przemawiają za tym, że nie jest to strata czasu. Na początku musiałem dojść do wniosków, dlaczego moje godziny spędzone z grami nie były stracone, dopiero później zacząłem zastanawiać się, kiedy jest to strata czasu i czy w moim przypadku były momenty, które rzeczywiście są zmarnowane.
Grając w gry rozwijamy nasze umiejętności.
Zaczynając przygotowywać się do tego wpisu wysnułem wniosek, że granie w gry jest takim samym hobby jak każde inne. Czytanie książek, oglądanie seriali, bieganie, pływanie i wiele wiele innych. Są to sposoby spędzania swojego czasu tak, żeby nie doskwierała nam nuda i żeby rozwijać swoje umiejętności. Posiadanie pasji w życiu jest naprawdę bardzo ważne, granie na komputerze czy konsoli może być tym sposobem i jeśli podchodzimy do tego ze zdrowym rozsądkiem to będzie to świetne hobby.
W wielu przypadkach gry są też wypadkową nauki innych przydatnych umiejętności. Jest to dosyć popularny przykład, ale też prawdziwy. Chodzi mi o naukę języka angielskiego. Jest wiele gier, które nie posiadają polskich wersji językowych, co wymusza na nas naukę pewnych słów, co pozytywnie wpływa na stopień znajomości języka obcego. W grach online, często spotykamy ludzi z innych państw i chcąc dokonać transakcji, czy wspólnie rozwijać swoje postacie musimy rozmawiać. Nie można przyrównać tego do prawdziwych lekcji angielskiego, ale na pewno dzięki grom poznałem wiele słówek, które przydają mi się podczas wyjazdów zagranicznych.
Kolejnym pozytywnym aspektem gier jest wypracowywanie w sobie cierpliwości, bo wiele tytułów takich jak np. Dark Souls, testuje limity naszej wytrwałości w walkach z bossami, jednocześnie pokazując, że jeśli nie przestaniemy próbować, to każda walka będzie przybliżać nas do celu, którym jest pokonanie przeciwnika, a później ukończenie gry. Uczy nas tego, że porażka nie jest czymś złym, jeśli potrafimy wyciągnąć z niej lekcję, a przy kolejnej próbie będziemy krok dalej, aż w końcu odniesiemy sukces.
Gry nastawione na rywalizację, które zazwyczaj są bardzo dynamiczne mogą rozwijać w nas także takie umiejętności jak: refleks, podejmowanie decyzji pod presją czasu i koncentracja. Dzieje się tak głównie w grach e-sportowych np. Counter-Strike, League of Legends, czy Valorant. Gry tej kategorii mogą pokazać nam kolejny profit wynikający z tego hobby. Wiele młodych osób poprzez rozwijanie umiejętności w tych tytułach rozpoczyna swoją karierę w profesjonalnych drużynach i konkuruje z innymi, co prowadzi do momentu, w którym pasja staje się sposobem zarabiania pieniędzy. Pasja zmienia się w pracę i choć nie zawsze będzie to plus, to w większości przypadków raczej tak będzie. Dobrze poprowadzona kariera może przynieść ogromne zarobki.
Pamiętaj o tych rzeczach, jeśli nie chcesz marnować swojego czasu!
Dobra, to teraz zastanówmy się, kiedy podczas grania marnujemy nasz czas.
Pierwsze co przychodzi mi do głowy to granie po nocach. Myślę że zarywanie nocek, żeby trochę szybciej rozwinąć naszą postać w grze, bądź zdobyć parę oczek rankingu nie jest warte braku snu. Każdy niezależnie od wieku ma jakieś obowiązki, a niewyspanie prowadzi do zmęczenia w ciągu dnia i niższej koncentracji. Myślę, że każdy kto czyta ten wpis choć raz miał sytuację, w której wmawiał sobie, że będzie grać jeszcze tylko godzinkę i idzie spać, a przeciągało się to do paru godzin, bądź do rana. O ile w młodym wieku skutki niewyspania nie będą tak widoczne, to dla osób dorosłych może być to czynnik, który całkowicie rozbije nam kolejny dzień.
Kolejna rzecz to zaniedbywanie swoich obowiązków na rzecz grania. Czasem jest tak, że kupujemy nową grę i choć wiemy, że np. mieliśmy jeszcze posprzątać łazienkę to ekscytacja, która wiąże się z rozpoczęciem nowego tytułu jest silniejsza. Zawsze lepiej najpierw wykonać obowiązki zaplanowane na dany dzień, a dopiero później odpalać swoje ulubione gry. Granie ma być dla nas przyjemnością, a przez te zaniedbania będziemy myśleć o tym, że coś co powinniśmy zrobić dalej czeka na wykonanie i będzie musiało oderwać nas od monitora. Pamiętajmy, że granie jest sposobem spędzania WOLNEGO czasu, a obowiązki, które posiadamy powinny mieć większy priorytet.
Teraz chyba jeden z najgorszych scenariuszy, czyli uzależnienie. Gry szczególnie te, w których rywalizujemy z innymi osobami, posiadają elementy, które chcą zatrzymać nas jak najdłużej w rozgrywce. Podam tu przykład, który jest mi najbliższy, choć sam nigdy nie miałem z nim większego problemu. Chodzi o LoL’a (League of Legends), gra, w której rozgrywamy mecze 5vs5, a naszym celem jest zniszczenie bazy przeciwnika. Jedna rozgrywka trwa około 30-40 min. Posiada ona system rankingowy, po którym można się wspinać, by rywalizować z coraz lepszymi graczami. Jest to właśnie jedna z tych gier, które potrafią pochłaniać czas bardzo skutecznie. Przegrałem mecz, zagram jeszcze jeden, żeby nie kończyć z przegraną. Wygrałem, zagram kolejny, bo mam dobrą passę. Gdy byłem w szkole znałem osoby, które potrafiły nie odchodzić od tej gry przez całe dnie.
Jest to jeden z tytułów, ale jest ich dużo, dużo więcej, a czy uzależnimy się od grania zależy od naszej psychiki. Niektórzy są bardziej podatni na uzależnienia, a niektórzy mniej. Każdy jednak musi się pilnować, żeby nie wpaść w tą pułapkę.
Grajmy w gry i róbmy to „z głową”!
Jak sami widzicie, granie w gry może być pasją, która będzie rozwijać nasze umiejętności i sprawiać, że nigdy nie będziemy się nudzić, ale może być także bronią, która sprawi, że staniemy się gorszymi wersjami samych siebie i zatracimy się w grach.
Sam staram się być w obozie osób, które wyciągają z tego hobby te pozytywne aspekty, ale wiem, że nie zawsze się to udaje. Ważne, żeby zauważać swoje problemy i walczyć z nimi w odpowiednim momencie. Pamiętajcie, żeby nie zaniedbywać swoich obowiązków i relacji z bliskimi na rzecz grania w gry. Pokażmy, że nasza pasja ma wiele pozytywnych aspektów i może rozwijać wiele naszych umiejętności. Nie dajmy wmówić sobie, że granie w gry jest złe. Złe może być tylko podejście osób, które robią to niewłaściwie.







Dodaj komentarz